Jarmarki

Jarmark Bożonarodzeniowy w Żarach
16-18 grudnia 2016 roku.
  To był nasz pierwszy Jarmark Bożonarodzeniowy w Żarach, jak zwykle zgłoszenie na ostatnią chwilę zostało złożone, dobrze że było jeszcze miejsce. I tak byliśmy gotowi do rozłożenia namiotu na deptaku, choć Ja do końca nie byłem z tego zadowolony (nie moja natura, handlowanie w zimnie na otwartym powietrzu), bo miałem sam stać przez 3 dni. Zimno, poniżej zera, nad głową tylko dach namiotu, z dwóch stron ściany namiotu, zimna podłoga, tylko ciepła kawa, rano się rozkładaj, wieczorem pakuj wszystko i tak w kółko przez trzy dni. Ale. Przybiega Jola z uśmiechem na twarzy i mówi że ma dla mnie bardzo dobrą wiadomość. Ktoś zrezygnował z domku i możemy się rozłożyć w nim. Nie za wiele miejsca tam, za wysoko blat trochę był (!!! I DALEJ MU NIE DOBRZE, ZAMIAST POCHWALIĆ TO ZNOWU PSIOCZY !!!) plusem, ciepła podłoga, o przepraszam, nie była ciepła ale płyta wiórowa na podłodze to wystarczająca izolacja przed zimnym kamieniem. Kolejnym plusem, możliwość zamknięcia budy i zostawienia towaru na noc...

Jarmark Miodu i Wina w Żarach
17-18 września 2016 roku.
  
    Nie wypał z mojej własnej winy, zaufałem aplikacji meteo, tej która zazwyczaj nigdy mnie nie zawodziła, wpłynęły też na to prognozy pogody w telewizji które gdzieś tam usłyszałem, miało padać i to nawet ulewnie, swój udział w niepowodzeniu miało też to że mamy w  domu remont i żeby wyroby się nie zakurzyły wywieźliśmy je do domu teściów, 40 km od domu. Jola mówiła, weź to jak jedziesz (chyba przeczuwała że będzie pogoda), ale Ja mówię nie biorę, ma padać, nie będę się wystawiał żeby za chwilę się zwijać, to nie jest tak że otwieram drzwi i już jest gotowe, to trwa. Wyłożyć się i deszcz zacznie padać, lepiej nie. Kolejna sprawa to namiot który jest przemakalny, gdyby był nie przemakalny, nie było by patrzenia na prognozę pogody. Obiecuję sobie, mojej żonie i Wam że kupię taki porządny namiot, by przy dowolnej pogodzie można się rozłożyć a w razie niesprzyjających warunków zamknąć się w nim i na spokojnie przeczekać lub spakować towar
     Nie pojechałem, a jak było ładnie tego dnia (fakt faktem, pod koniec dnia popadało tyle co ksiądz kropidłem ale spokojnie można było przyjechać i pokazać się ze swoimi wyrobami) możecie zobaczyć w poście kolegi Rafała 

Święto Miodu w Muzeum Etnograficznym w Ochli
28 sierpnia 2016 roku.



    Dzień był słoneczny i ciepły, jak nigdy, zawsze trafialiśmy na niedogodne warunki pogodowe, a dziś od samego rana do wieczora pogoda była wyśmienita. Obawialiśmy się troszeczkę lokalizacji, bo nasze stoisko było vis a vis sceny i kolumny ustawione były bezpośrednio w naszą stronę, ale zupełnie nie potrzebnie. W ciągu dnia odbywały się tam nie głośne występy, jedynie od 14 do 15 grał zespół (rockowo folkowy - nie pamiętam nazwy) to było trochę głośniej ale że fajnie grali, nie płakaliśmy z tego powodu, jedynie Mateusz narzekał na głośną muzykę. 




Targi Staroci w Żarach 6 sierpnia 2016 roku.


    Jak to się mówi, skleroza nie boli, nie pamiętam tego dnia, coś nie coś mi się przypomina ale to urywki tego co potrzebne.
    Więc Targi Staroci tego dnia odbywały się wspólnie z jakąś imprezą organizowaną przez Urząd Miasta, był mały namiot cyrkowy i w tym namiocie występowali młodzi magicy.     
    Nasze stragany były rozmieszczone po przeciwnej stronie UM, moje stoisko nie stało długo, stało dotąd dokąd była pogoda, z prognozy wiedziałem że po południu ma się zachmurzyć i ma przejść front burzowy i tak co chwilę wyglądałem za winkiel budynku sprawdzając nadciągające chmury. W którymś momencie, chmury wyglądały groźnie i z racji tego że mój namiot jest przemakalny a wszystkie produkty są uczulone na wodę, postanowiłem się spakować. Chmury przeszły i się rozproszyły, nawet kropla deszczu z nich nie spadła. No ale przecież nie będę się znowu rozpakowywał. Nie minęła godzina jak przyszły kolejne chmury i z nich już popadał porządny deszcz, towarzyszył mu silny wiatr. Wytrwali straganiarze w pośpiechu się pakowali moknąc przy tym sromotnie. 


Targi Staroci w Żarach 2 lipca 2016 roku. 


    Ostatnio jak przyjechałem na Targi Staroci to ledwo się wcisnąłem ze swoim namiotem, tego dnia myślę sobie przyjadę wcześniej. I przyjechałem na miejsce o 7 rano, nikogo nie było, zwątpiłem czy na pewno będą te targi, bo z racji lata Urząd Miasta rozłożył wielką piaskownicę a la plaża z palmami tylko wody brakowało, na środku. Ale po chwili przyjechała jedna osoba i później zjeżdżać zaczęli się i inni, ale po mojej słonecznej stronie byłem tylko ja. Więc miejsca było od groma i ciut ciut. 
   Ale to nie tylko o to chodziło, że nie będę miał miejsca, tu rolę swoją miała też pogoda. Z racji tego że poszycie mojego namiotu nie jest niestety nie przemakalne a prognoza na popołudnie nie była dobra, miał padać deszcz, nie mogłem pozwolić sobie na zmoczenie naszych produktów, tak więc o 12 zacząłem się składać.




Jarmark na parkingu przy Leroy Merlin 29 maja 2016 roku.

Już wkrótce i tu napiszę kilka słów, kilka bo nie ma o czym się rozpisywać, jedno jest pewne. KONIEC Z ZIELONYMI GÓRAMI !!!


     Prawdę pisząc to nawet nie mam ochoty się rozpisywać na ten temat. Można by powiedzieć że miejsce było fajne, bo organizator wydzielił część parkingu na stoiska na przeciw wejścia do sklepu, tyle że pomiędzy kramarzami a sklepem rozłożyło się ...dziesiąt stacjonarnych rowerów na których od 12 tej zaczął się kilkugodzinny rajd, co najmniej 4. Ja tyle wytrzymałem, jak odjeżdżałem stamtąd jeszcze jechali. A jechali w rytmie głośnej muzyki, do jazdy w sam raz. 

     Ludzie przyjeżdżający na zakupy tłumnie szli tam gdzie chcieli zrobić zakupy czyli do sklepu, do stoisk mało kto zaglądał, choć pogoda dopisywała, to psuł dzień tylko mocny czasami porywisty wiatr. Koniec rozpisywania się, jakoś nie mam weny na to.






Oaza Radości w Zielonej Górze 15 maja 2016 roku.


    No cóż. Pora napisać parę słów o tej Oazie Klęski :( Organizator trochę był nie zorganizowany pisząc mejla, w ogóle ten e-mail musiałem kilka razy przeczytać żeby zrozumieć o co mu chodzi, lakonicznie napisany, co zdanie to inna czcionka, napisał coś o tym że potrzebny będzie jakiś odtwarzacz CD ale komu? Nie napisał, później znowu coś pisał o CD, już przestałem zwracać uwagę na ten wpis bo wprowadzał za duży zamęt do i tak zamotanego tekstu.

    Wg zaproszenia Jarmark miał się zacząć od godziny 12 i trwać do 18:30. Jako że często zdarza nam się spóźniać na takie Jarmarki postanowiliśmy tym razem pojechać trochę wcześniej i tak na miejscu byliśmy już o 10:30, no i fajnie wybraliśmy sobie budkę, jedną z ośmiu. Budka to sześciokąt z krótkim dachem bez żadnej rynienki, blat z okna wystawał poza obrys dachu także przy deszczowej pogodzie niczego nie chronił. Żeśmy się rozłożyli by za chwilę szybko chować wszystko do środka bo zaczął padać deszcz. Trochę byliśmy zniesmaczeni tym że budkę tą, razem może miała 2m2 mieliśmy dzielić z innym rękodzielnikiem, no ale jakoś sobie daliśmy radę i rozłożyliśmy się na połowie tej budki, czekając na drugą osobę. 

    Minęła 12 ta, a tu nic, ktoś przechodził i wspomniał że to wszystko rozpoczyna się dopiero o 15 tej, no to ja z powrotem w te papiery i znowu czytam program, jak byk czarno na białym że Jarmark jest od 12 tej do 18:30. Gdzieś tam w nagłówku pod byczą czcionką drobnym drukiem napisane było że Oaza Radości rozpoczyna się o 15 tej. Ale w programie już napisał coś innego. Gdybym wiedział że mam przyjechać na 3 godziny nawet bym się z łóżka nie podniósł, tym bardziej że mnie w piątek coś rozłożyło i nie czułem się najlepiej.

    Dlaczego Jarmark to niewypał organizacyjny? Dlatego że budki są w zupełnie innym miejscu niż odbywał się cały Festyn. Z ulicy jest jedno wejście, z lewej strony jest kościół i parkingi, to właśnie na tych parkingach wydzielono część na budki, później jest budynek i za tym budynkiem był teren na którym zorganizowano Festyn, tyle że na Festyn była osobna furtka którą tłumy ludzi zmierzały nań, omijając budki jarmarczne. No ale z drugiej strony nie dziwię im się, wystarczyło wyjrzeć trochę żeby zobaczyć że budki nie były zajęte. Ostatecznie grubo po 15 tej zajęte zostały jeszcze 3 budki ale nie rękodzielnikami tylko towarami takimi bardziej kościelnymi lub z tym związanymi i do naszej budki nikt się więcej nie dokoptował, zajęliśmy więc całą budkę a i tak mieliśmy problem z poruszaniem się w środku bo tak dużo w niej miejsca było że pomysłowy organizator chciał tam wcisnąć dwóch rękodzielników :).

    Nie dziwię się że nikt nie przyjechał, skoro ludzie raz tu przyjadą i przeżyją to na własnej skórze, drugi raz tego nie zrobią. My też. Pierwszy i ostatni raz.








Targi Staroci w Żarach 7 maja 2016. 


    Jak ostatnio trafialiśmy zawsze na brzydką pogodę, bo albo było zimno albo deszczowo tak w dniu dzisiejszym pogoda była prawie rewelacyjna, było słonecznie z drobnymi chmurkami na niebie tylko wiał porywisty wiatr, ale dało się jakoś przeżyć ten wiatr, plusem było to że nie był zimny, w końcu temperatura przekraczała 25 stopni.

Nie zaszalałem ze zdjęciami, dodam dziś tylko jedno zdjęcie.





Prezentacja własnych wyrobów na Jarmarku Wielkanocnym w Żarach 19-20 marca 2016 roku.


18 marca










 19 marca






 20 marca

Dziś zdjęcia przesycone kolorem czerwonym, nawet lampa błyskowa w aparacie nie pomogła, z powodu deszczowej aury założyliśmy boczne ściany niestety też intensywnie czerwone, ale uchroniły nas przed "przeciągiem" i deszczem.



















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza